Jak zaczynać to zaczynać - strona 3 - Zaczynam biegać - Forum Biegacza

Skocz do zawartości


Zdjęcie

Jak zaczynać to zaczynać


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
376 odpowiedzi w tym temacie

#41 Duszek

Duszek

    administrator

  • Administrators
  • 72 postów

Napisano 10 October 2013 - 07:53 AM

Andrzej, Alex - jestescie wielcy :) Gratulacje

#42 Awdziej3

Awdziej3

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 10 October 2013 - 02:48 PM

Fakt że człowiek chce się trochę odmłodzić. Faktem takim moim wewnętrznym jest również to ze odczuwam lęk. Lęk ten dotyczy obawy przed śmiercią, a cukrzyca stawia Cie przed takim myśleniem. Jeśli dotychczas wydawało sie że życie jest wieczne to 360 mg/mol glukozy zrzuca z nóg. Jeśli znasz konsekwencje chociaż teoretycznie to zmieniasz bo sie boisz. Dopiero po czasie przychodzi frajda że możesz.

Admin wiem że jestem wielki.

Ale sie poważnie porobiło.



#43 Beata

Beata

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 65 postów

Napisano 10 October 2013 - 07:54 PM

Witam wszystkich

Widzę, że "TU" sama młodzież :)  Mi za rok stuknie pół wieku !!

Biegać zaczęłam 6-mieś temu  Oj ciężko !!

Ale jest coraz lepiej , biegam 5x w tygodniu  oprócz piątków i niedziel.

Biegam raczej intuicyjnie jak piszecie o tej technice to się gubię , nie bardzo wiem o co chodzi

ale i tak jestem z siebie dumna , potrafię już przebiec 10km poniżej 57 min

więc nie jest tak źle. ;) 

Pozdrawiam wszystkich cieplutko

Beata



#44 Ila

Ila

    Member

  • Administrators
  • 23 postów

Napisano 10 October 2013 - 10:10 PM

Beata, czapki z głów! Pięknie :)



#45 Awdziej3

Awdziej3

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 11 October 2013 - 10:22 AM

Też zdejmuje czapkę mam na dzieje za pół roku uda mi sie przebiec 10 km w 57.  Jak zamierzacie zabezpieczyć bieganie zimą?  Ja oprócz butów z goretexem i porządnej termoaktywnej bielizny nie mam pomysłu. Ciekawy jestem czy macie jakiś pomysły na motywacje zimą?



#46 michalina32

michalina32

    Member

  • Members
  • PipPip
  • 24 postów

Napisano 11 October 2013 - 01:31 PM

ja jestem zazwyczaj jak chodzący kaloryfer gdy tylko się zmęczę

wiec nie ma problemu z temperaturą. byle tylko się nie zatrzymywać i nie ostygnąć.



#47 Beata

Beata

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 65 postów

Napisano 12 October 2013 - 12:35 PM

Ja bardzo boje się zimy, zimna :mellow:  dzisiaj biegałam przy temp.12 st (ale był dosyć silny wiatr)

pierwszy km chłodno ale już po 5 min było super ;) 

Nie potrzebne na razie rękawiczki ani nic podobnego ale za kilka dni wszystko może się zmienić .

Jutro biorę udział w małych zawodach  8km ale teren leśny - ja preferuję twardą nawierzchnię

więc nie wiem jak mi pójdzie .



#48 friko

friko

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 3 postów
  • Locationwieluń, łódzkie

Napisano 12 October 2013 - 09:00 PM

taka moja drobna uwaga... jeśli ktoś nie był zbyt aktywny i nagle zaczyna dużo biegać może sobie narobić sporo kłopotów ze stawami... róbmy postępy ale musi się to odbywać stopniowo... pozdrawiam biegaczy początkujących i doświadczonych...



#49 nidzaa

nidzaa

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 12 October 2013 - 11:06 PM

Witam.

Dziś zaczęłam. Przeszłam (troszeczkę biegłam ale o wiele więcej przeszłam) 4 km w 32 min. Czas nie zachwyca ale jak na pierwszy raz to jestem zadowolona, że dałam rade. Chcę parę razy zrobić marszobieg i dopiero zacząć biegać, żeby organizm przyzwyczaić do wysiłku. Mam 31 lat. W marcu urodziłam drugiego syna i moja kondycja jest na poziomie zerowym, no i mam nadwagę :( której chcę się pozbyć. Życzę wszystkim sukcesów



#50 KarolaToJa

KarolaToJa

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 3 postów

Napisano 13 October 2013 - 02:12 PM

Ja swoją przygodę z bieganiem zaczełam dobry rok temu...... w lato miałam kilku miesięczna przerwę, ogólnie nie lubie biegać latem, najlepiej jest mi jesienią i nawet zimą jak nie ma duzych mrozów ( ludzie czasami patrzą na mnie jak na wariatkę ) :-) Staram się biegać godzine, a minimum 40 min. i jak najwolniej, zatrzymuje się tylko na przejściach ze światłami a tak jestem w stanie raczej przebiec te 6-7 km bez maszerowania.



#51 Mariusz

Mariusz

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 13 October 2013 - 05:07 PM

Ważę ponad 110 kg i biegam bardzo kompulsywnie głównie od zawodów do zawodów najczęściej jakieś 10tki półmaraton raz w roku w limicie też trudno mi motywować się do systematycznago dreptania nawet pół godzinki dziennie, jakieś fajne pomysły chętnie poznam, bo u mnie, że brzuch za duży, co inni pomyślą to spore trudności:(

Pozdrawiam forum:)



#52 Beata

Beata

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 65 postów

Napisano 13 October 2013 - 07:33 PM

;-)  Mariusz nie wiem jak to robisz <_<  nie wyobrażam sobie nie trenując systematycznie -przebiec półmaraton !!

czy nawet 10km !

Ja ważę połowę tego co Ty ,a do każdych zawodów przygotowuję się naprawdę solidnie

a w życiu nie przebiegłam 21km!!

jesteś widać bardzo silną osobowością - co byś  zdziałał trenując systematycznie :) !!

ale trzymam kciuki za każdy przebiegnięty kilometr

Pozdrawiam



#53 Beata

Beata

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 65 postów

Napisano 13 October 2013 - 07:36 PM

A dzisiaj przebiegłam 8 km w biegach przełajowych ( nie bardzo to lubię) dużo podbiegów

dostałam sms-a z wynikiem 00:47:22

Było dużo lepszych ode mnie ale nie byłam ostatnia :-)  i to cieszy :D



#54 eoyvona

eoyvona

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 13 October 2013 - 09:42 PM

Jestem dość aktywna 3x w tygodniu fitness i joga :)

Chciałam zaczać przygodę z bieganiem, ale ciągle odkładam to na kolejne dni.

Doradźcie coś jak zacząć biegać i jakie tempo i ilość km na początek.


  • Beata lubi to

#55 Alex

Alex

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 93 postów

Napisano 14 October 2013 - 08:21 AM

Witam wszystkich po weekendzie :)

 

Beata wielki szacunek i podziw!

 

Nidzaa – witamy. Fajnie, że jest nas coraz więcej. Jestem prawie Twoją rówieśnicą i też mamą, która postanowiła o siebie zawalczyć. Wprawdzie jak pisałam wcześniej kondycję budowałam na fitnessie ale bieganie to zupełnie inna bajka. Maszeruj jak najwięcej. Co jakiś czas postaraj się pobiec 30 sekund dosłownie szurając. Potem znowu idź. Moim zdaniem plan 6 tygodniowy byłby dla Ciebie super,  ale że znawcą absolutnie nie jestem to tylko taka sugestia bo mi się te interwały sprawdzają.

 

Awdziej3 – zima mnie też przeraża. Dlatego mam ambitny plan żeby do pierwszego śniegu nauczyć się biegać :) Ostatnio zainwestowałam w kurtko – bluzę termo. Na dzień dzisiejszy zakładam pod nią tylko sportowy stanik na zimę planuję dokupić termo półgolfik z długim rękawem. Jeżeli chodzi o nogi aktualnie biegam w dresie też syntetyku zimą będę łączyć z leginsami, do których aktualnie się przymierzam. A no i buff chcę kupić np. taki

 http://natural-born-...-CHEWBACCA.html  - wydaje mi się, że to super sprawa. O butach nie myślałam ale za to pomyślałam już o miejscu do biegania. Na mojej ulicy jest hala sportowa z zewnętrzną bieżnią do biegania 300 m. Dogadałam się, że będę mogła z niej korzystać wieczorami jak warunki na ulicach nie będą sprzyjające. Chociaż takie bieganie wkoło to musi być mega nuda.

 

Eoyvona – po prostu wyjdź z domu i zacznij ;)

 

Teraz o mnie. Piątkowy trening fajnie. Chociaż irytuje mnie lokalna młodzież, która przy „piątuniu” okupuje parkowe ławki i z nudów pokrzykuje jakieś głupoty. Niestety wieczorem boję się biegać po polnych drogach zresztą  w ciemności to by była jakaś abstrakcja. Za to w sobotę wyszłam sobie w połowie dnia. Piękne słońce ale do tego straszny wiatr. Przebiegłam interwałowo 5,8 km w 43 minuty – to żaden wynik ale jako, że tego dnia minął równo tydzień od mojego pierwszego razu byłam z siebie dumna. I na tej dumie przeszarżowałam. W niedzielę rano obudziło mnie dziecko. Mała udało mi się jeszcze uśpić sama już spać nie mogłam. Była 7.30 rano wschodziło słońce. Pomyślałam idę. Cisza na ulicach. Nikogo nie było widać. Warunki idealne. Ale 3 dzień z rzędu to było dla mnie za dużo. Wlekłam nogę za nogą. Bieganie nie sprawiło mi przyjemności. Po 32 minutach wróciłam do domu jak to ktoś gdzieś napisał „zlochana jak świnia” – bardzo mi się to określenie spodobało bo oddaję idealnie mnie po tym treningu :)

 

Dzisiaj przerwa. Dzień na regenerację. Jutro wracam na trasę.


  • Beata lubi to

#56 Helena

Helena

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 34 postów

Napisano 14 October 2013 - 10:04 AM

Witam wszystkich po weekendzie :)

 

Beata wielki szacunek i podziw!

 

Nidzaa – witamy. Fajnie, że jest nas coraz więcej. Jestem prawie Twoją rówieśnicą i też mamą, która postanowiła o siebie zawalczyć. Wprawdzie jak pisałam wcześniej kondycję budowałam na fitnessie ale bieganie to zupełnie inna bajka. Maszeruj jak najwięcej. Co jakiś czas postaraj się pobiec 30 sekund dosłownie szurając. Potem znowu idź. Moim zdaniem plan 6 tygodniowy byłby dla Ciebie super,  ale że znawcą absolutnie nie jestem to tylko taka sugestia bo mi się te interwały sprawdzają.

 

Awdziej3 – zima mnie też przeraża. Dlatego mam ambitny plan żeby do pierwszego śniegu nauczyć się biegać :) Ostatnio zainwestowałam w kurtko – bluzę termo. Na dzień dzisiejszy zakładam pod nią tylko sportowy stanik na zimę planuję dokupić termo półgolfik z długim rękawem. Jeżeli chodzi o nogi aktualnie biegam w dresie też syntetyku zimą będę łączyć z leginsami, do których aktualnie się przymierzam. A no i buff chcę kupić np. taki

 http://natural-born-...-CHEWBACCA.html  - wydaje mi się, że to super sprawa. O butach nie myślałam ale za to pomyślałam już o miejscu do biegania. Na mojej ulicy jest hala sportowa z zewnętrzną bieżnią do biegania 300 m. Dogadałam się, że będę mogła z niej korzystać wieczorami jak warunki na ulicach nie będą sprzyjające. Chociaż takie bieganie wkoło to musi być mega nuda.

 

Eoyvona – po prostu wyjdź z domu i zacznij ;)

 

Teraz o mnie. Piątkowy trening fajnie. Chociaż irytuje mnie lokalna młodzież, która przy „piątuniu” okupuje parkowe ławki i z nudów pokrzykuje jakieś głupoty. Niestety wieczorem boję się biegać po polnych drogach zresztą  w ciemności to by była jakaś abstrakcja. Za to w sobotę wyszłam sobie w połowie dnia. Piękne słońce ale do tego straszny wiatr. Przebiegłam interwałowo 5,8 km w 43 minuty – to żaden wynik ale jako, że tego dnia minął równo tydzień od mojego pierwszego razu byłam z siebie dumna. I na tej dumie przeszarżowałam. W niedzielę rano obudziło mnie dziecko. Mała udało mi się jeszcze uśpić sama już spać nie mogłam. Była 7.30 rano wschodziło słońce. Pomyślałam idę. Cisza na ulicach. Nikogo nie było widać. Warunki idealne. Ale 3 dzień z rzędu to było dla mnie za dużo. Wlekłam nogę za nogą. Bieganie nie sprawiło mi przyjemności. Po 32 minutach wróciłam do domu jak to ktoś gdzieś napisał „zlochana jak świnia” – bardzo mi się to określenie spodobało bo oddaję idealnie mnie po tym treningu :)

 

Dzisiaj przerwa. Dzień na regenerację. Jutro wracam na trasę.

Nuda straszna na bieżni ale co zrobić. Ja mogę biegać tylko wieczorami a po zmroku boję się po ulicach. Przypadek w Lesie Kabackim utwierdził mnie w tym tylko. Tak więc zostaje mi dobrze oświetlona bieżnia w szkole obok naszego osiedla gdzie średnio na raz ok 10-15 osób biega. Trasy zostały mi tylko na bieganie z kolegami ;)


su525cea37477d1.jpg


#57 Alex

Alex

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 93 postów

Napisano 14 October 2013 - 12:04 PM

10-15 osób biegających w jednym miejscu :o ? Dla mnie to szok. Ja jeszcze na moich trasach nie spotkałam ani jednej osoby. Podobno w moim 4 tysięcznym miasteczku biegają jeszcze jakieś kobietki ale nie było nam dane na siebie wpaść. Ja biegając wzbudzam żywą sensację - staram się wybierać jak najmniej uczęszczane ścieżki chociaż z drugiej strony tłumaczę sobie, że kudę nie ma się czego wstydzić ale i tak mi dziwnie ;) Pionierzy mają przekichane :)


  • Beata lubi to

#58 Beata

Beata

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 65 postów

Napisano 14 October 2013 - 01:29 PM

Ja wolę biegać rano , tak ok  6:30 ,ale w tej chwili jest ciemnawo o tej godzinie ( a będzie tylko ciemniej )

nie wiem co zrobię za miesiąc czy dwa :(

W ciągu dnia i popołudniami nie lubię bo jest dużo ludzi średnio lubię jak się na mnie ktoś patrzy .

Mieszkam w dużym mieście 250tyś niby bieganie jest bardzo popularne, ale w mojej dzielnicy w ciąż

wzbudzam -małą sensację

najczęściej wsiadam w auto i jadę 10km i biegam tam gdzie o tej porze jest kilka  albo i kilkanaście osób takich jak ja

(ale ja jestem najstarsza  z kobiet)

Jak jest z wami wolicie biegać rano, popołudniu czy wieczorem??

Pozdrawiam B.



#59 Awdziej3

Awdziej3

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 14 October 2013 - 02:07 PM

Witam.

W sobotę 6 km w 40 minut z krótką przerwą na marsz. A w niedziele pojechałem w góry. Chodzenie po górach to chyba najciekawsza aktywność przynajmniej ja tak uważam. Wysiłek spory, kalorii spalonych mnóstwo, mięśnie wzmocnione (dotyczy szczególnie schodzenia), a otoczenie niepowtarzalne i cały czas niezmiernie interesujące. Jesień w Beskidach jest niesamowitą grą kolorów podświetlonych słońcem. Czekam na zimie w górach takiej wyrazistej bieli nie ma na równinach.

 Mieszkam w Chorzowie i biegam w dużym parku zdecydowanie preferując ciemności. Jest spokojnie pusto spotykam tylko innych biegaczy.Dzisiaj sie oczywiście wybieram wieczorem ale ale po wczorajszych górkach wezmę sobie to lightowo i pobiegnę do pierwszego zmęczenia nóg bez szczególnego planu.

A na siłowni umieram z nudów, bieżnia odbiera mi całkowicie motywacje do biegania. Używam bieżni do krótkiej rozgrzewki przed treningiem siłowym i nawet w takiej sytuacji mnie to demotywuje  

Dzieki za podzielenie się planami na zimie ja zamierzam biegać w plenerze z odpowiednio dobraną odzieżą.

 

pzdr 


  • Beata lubi to

#60 Alex

Alex

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 93 postów

Napisano 15 October 2013 - 11:17 AM

Cisza tu dzisiaj taka i spokój. A ja w pracy odliczam godziny do końca i planuję już wieczorne bieganie. Startuję ok 20.00 kto jeszcze będzie biegał o tej godzinie żebym chociaż mentalnie nie czuła się samotna?

 

A i odpowiadając na pytanie Beaty ja wolę biegać wieczorem kiedy mam już wszystko ogarnięte i uśpione ;) Wtedy to jest czas tylko dla mnie, wiem, że jak wrócę to już nic nie muszę tylko ciepły prysznic i łóżko. Następnego dnia rano widzę efekt na moim brzuchu i to mnie motywuje :)






Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych